/na jej dziecięcej twarzy była bardzo dorosła mina, a dojrzałość przebijała przez źrenice i dopełniała jej chłodnej dumy/
gardzę emocjonalnym ekshibicjonizmem przykrytym cienką warstwą mgiełki anonimowości, ale zawsze brakowało mi cierpliwych uszu do słuchania, rąk do przytulania, ramion do wypłakania, także, aby te mało pozytywne emocje nie kumulowały się w mojej głowie, robię małe expose wszędzie gdzie się da i wystawiam moją obdartą z wszelkich uczuć, obojętną mentalność na pastwę cudzych (z boku zawsze wygląda gorzej) spojrzeń.
wtorek, 14 kwietnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz