kiedy odchodzę, nie jestem w stanie się odwrócić, obejrzeć przez ramię, odchodzę dumna z wyprostowaną głową niczym kocica, ogon na sztorc i żałośnie godny chód. jestem głodna, tak niesamowicie głodna tych chwil, psuję się od środka, nie ma we mnie nic.
zabija mnie ta pewność, że nigdy nie dostanę tego, czego pragnę, czego pragnie każda cząstka mnie; a resztki zdrowego rozsądku odsuwają te myśli na bok, usuwają w cień, chowają przed wścibskimi spojrzeniami
coraz częściej mam ochotę zniknąć
poniedziałek, 20 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz