myślę, że powinnam jednak częściej przebywać z R., jednocześnie nie olewając totalnie Sroki. będzie to niełatwe, ciężko gdy twoja przyjaciółka (jedna z wielu i jedyna i nieprawdziwa, jak każdy przyjaciel) nienawidzi chwilowej miłości twojego życia. ona wie, że dla pewnych wartości mogę zabić, zagryźć i wrócić uśmiechnięta z krwią na ustach i rękach, on z kolei- że namiętnie kłamię i zmyślam, a w mojej charakterystyce umieszcza 'zdradzanie' jako hobby.
nasz związek wygląda tak niejasno i chwiejnie jak sytuacja w gospodarce, co chwila lecąc na łeb na szyję, by po chwili (-oczywiście że ci wybaczam kochanie, jesteś jedyna i cudowna, uwielbiam cię i nie dam ci odejść) wrócić do dawnej kondycji śmiejąc się z things we did before.
dziś wybitnie oryginalnie spędzam wieczór, uwaga uwaga, browarowe spotkanko!
plany mniej przyszłościowe- idę przyspieszyć proces starzenia się skóry, nie mogąc doczekać się tej cholernej rozedmy płuc, raka wszystkiego co się rusza i impotencji.
środa, 15 kwietnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz